Vinci

Twórczość Juliusza Machulskiego bezpośrednio wiąże się z nurtem kina popularnego. Dzięki takim filmom jak debiutancki „Vabank” czy „Seksmisja”, reżyser ten na stałe zapisał się w świadomości widzów, jako twórca kina rozrywkowego na wysokim poziomie. Machulski od wielu już lat konsekwentnie realizuje swoją wizję polskiego kina „lekkiego i przyjemnego” w odbiorze. Będąc także producentem wykazuje się niezwykłym wyczuciem jeśli chodzi o realizowane projekty. W ciągu ostatnich kilkunastu lat Machulski wyprodukował wiele istotnych polskich filmów (np.: „Mój Nikifor”, „Dług”, „Pogoda na jutro”, „Dzień świra”, „Psy”), które sprowokowały do dyskusji nad kondycją polskiego kina, nad kunsztem aktorskim, czy po prostu nad poruszanymi przez nie tematami.
„Vinci” to film gatunku, chociaż trudno przyporządkować go dokładnie jednej kategorii. Przede wszystkim, jest komedią sensacyjną, opowiadającą historię zuchwałej kradzieży jedynego w Polsce obrazu wielkiego mistrza, Leonarda da Vinci, Damy z łasiczką (bądź też Damy z gronostajem). Intryga jest jednak naznaczona wieloma zwrotami akcji, to, co początkowo wydawało się oczywiste i łatwe do rozszyfrowania, wraz z rozwojem akcji, nabiera zupełnie nowych znaczeń. Film dostarcza widzowi rozrywki w postaci nie do końca oczywistych, a miejscami wręcz przewrotnych rozwiązań fabularnych. Za sprawą Vinciego Machulski powraca do klimatu „Vabanku” tyle, że fabułę filmu osadza we współczesności. Reżyser zaprasza widzów do świata złodziei i fałszerzy dzieł sztuki, ale kreśli ich portrety tak zręcznie, że czarne charaktery budzą większą sympatię, niż stojący po stronie prawa funkcjonariusze policji. By dopełnić reżyserskiej wizji, akcja zostaje osadzona w Krakowie, który bynajmniej nie jest jakimś wyimaginowanym miastem, ale gra w filmie same siebie. Dzięki zręczności warsztatowej Edwarda Kłosińskiego przestrzeń miasta ożywa i staje się drugoplanowym bohaterem, a nie tylko tłem wydarzeń. Miejsca, w których rozgrywa się akcja, m.in stoliki do gry w szachy na bulwarze Czerwieńskim, błonia, plac Matejki, ulica św. Jana – gdzie mieści się muzeum Czartoryskich, a w nim obraz będący przyczyną całego zamieszania – mimo, że rozpoznawalne, to nie są jednak typowo znanymi widoczkami z popularnych fotografii Krakowa. Kraków staje się przestrzenią tętniącą życiem, bardzo różnorodną, co najlepiej widać w zachwycającej panoramie miasta, sfilmowanej z tarasu mieszkania bohatera, granego przez Borysa Szyca. Co prawda wyróżnia się z niej wieża kościoła Mariackiego i Wawel, a z dala majaczy kopiec Kościuszki, ale są one tylko pewnymi punktami orientacyjnymi, o tyle istotnymi, o ile stanowią część większej całości. W Vincim to ta „pozostała” część Krakowa dochodzi do głosu, to stoliki do gry w szachy, a nie Wawel znajdują się na pierwszym planie, a zamiast Rynku tłem akcji stają się jego boczne uliczki.
„Vinci” to film gatunku, chociaż trudno przyporządkować go dokładnie jednej kategorii. Przede wszystkim, jest komedią sensacyjną, opowiadającą historię zuchwałej kradzieży jedynego w Polsce obrazu wielkiego mistrza, Leonarda da Vinci, Damy z łasiczką (bądź też Damy z gronostajem). Intryga jest jednak naznaczona wieloma zwrotami akcji, to, co początkowo wydawało się oczywiste i łatwe do rozszyfrowania, wraz z rozwojem akcji, nabiera zupełnie nowych znaczeń. Film dostarcza widzowi rozrywki w postaci nie do końca oczywistych, a miejscami wręcz przewrotnych rozwiązań fabularnych. Za sprawą Vinciego Machulski powraca do klimatu „Vabanku” tyle, że fabułę filmu osadza we współczesności. Reżyser zaprasza widzów do świata złodziei i fałszerzy dzieł sztuki, ale kreśli ich portrety tak zręcznie, że czarne charaktery budzą większą sympatię, niż stojący po stronie prawa funkcjonariusze policji. By dopełnić reżyserskiej wizji, akcja zostaje osadzona w Krakowie, który bynajmniej nie jest jakimś wyimaginowanym miastem, ale gra w filmie same siebie. Dzięki zręczności warsztatowej Edwarda Kłosińskiego przestrzeń miasta ożywa i staje się drugoplanowym bohaterem, a nie tylko tłem wydarzeń. Miejsca, w których rozgrywa się akcja, m.in stoliki do gry w szachy na bulwarze Czerwieńskim, błonia, plac Matejki, ulica św. Jana – gdzie mieści się muzeum Czartoryskich, a w nim obraz będący przyczyną całego zamieszania – mimo, że rozpoznawalne, to nie są jednak typowo znanymi widoczkami z popularnych fotografii Krakowa. Kraków staje się przestrzenią tętniącą życiem, bardzo różnorodną, co najlepiej widać w zachwycającej panoramie miasta, sfilmowanej z tarasu mieszkania bohatera, granego przez Borysa Szyca. Co prawda wyróżnia się z niej wieża kościoła Mariackiego i Wawel, a z dala majaczy kopiec Kościuszki, ale są one tylko pewnymi punktami orientacyjnymi, o tyle istotnymi, o ile stanowią część większej całości. W Vincim to ta „pozostała” część Krakowa dochodzi do głosu, to stoliki do gry w szachy, a nie Wawel znajdują się na pierwszym planie, a zamiast Rynku tłem akcji stają się jego boczne uliczki.
oprac. Beata Wasylkiewicz
Tytuł: Vinci
Reżyseria i scenariusz: Juliusz Machulski
Rok produkcji: 2004
Obsada: Robert Więckiewicz (Robert Cumiński "Cuma"), Borys Szyc (Julian Wolniewicz "Szerszeń"), Marcin Dorociński (komisarz Łukasz Wilk), Kamilla Baar (Magda), Jan Machulski (Tadeusz Hagen).
Zdjęcia: Edward Kłosiński
Linki zewnętrzne:
Vinci – na stronie Klubu Miłośników Filmu
Na temat obrazu:
Daniela Pizzagalia, Dama z gronostajem: życie Cecilii Gallerani w Mediolanie czasów Ludovica Sforzy, Poznań 2006
Zobacz galerie zdjęć
ul. Smocza »Muzeum Czartoryskich »
Stoły do gry w szachy na Bulwarze Czerwieńskim »
Kawiarnia »
Zobacz miejsca
Kawiarnia przy ulicy SzpitalnejMieszkanie Cumy, ul. Smocza 6/65
Muzeum Czartoryskich i ulica św. Jana
Stoły do gry w szachy na Bulwarze Czerwieńskim









